Specjalny wykład prof. Anila Kumara

 

„Samadhi: Satsang z grupą hiszpańską”

 

17 lipiec, 2011 r.

 

 

 

OM...OM...OM...

 

Sai Ram

 

Z czcią u Lotosowych Stóp Bhagawana,

 

Drodzy Bracia i Siostry,

 

 

Sai Ram dla was wszystkich! Traktuję jako święty obowiązek swoją obecność tutaj dzisiejszego ranka. Spotykamy się tu tym razem w innym kontekście – przy fizycznej absencji Bhagawana.

 

Kogokolwiek spotykam w tych dniach – mężczyzn, kobiety, ludzi młodych lub starych, wszyscy płaczą, nie kończące się łzy spływają im po policzkach. Jak mam ich pocieszyć? Jak mam im powiedzieć kilka słów, aby zbudować w nich odwagę, by wytrzymali tę tragedię?

 

Zazwyczaj widuję twarze z promiennymi uśmiechami. Ale tego ranka widzę ponure, poważne twarze. Jest to częsty nastrój obecnie. Mogę zrozumieć bracia i siostry, dlaczego mamy taki poważny wyraz twarzy.  Jest to z powodu długich, długich dziesiątków lat związku z Jego fizyczną formą.

 

Marzymy i planujemy od dłuższego czasu myśląc, że ujrzymy Jego fizyczną formę. Za każdym razem, gdy przychodzimy, widzimy Go i Jego uśmiechniętą twarz. Mamy ogromną ochotę dotknąć Jego stóp. Mamy wielką ochotę dać list lub kwiat. Kiedy myślę, że fizycznego ciała już nie ma, jest to bolesne.

 

Dlaczego powinienem tu być? Dlaczego powinienem być tu, w Puttaparthi? Po co? Dlaczego powinienem jechać do Prashanthi Nilayam? Co takiego tam zobaczę? Kto będzie się troszczył o mnie? Kto obdarzy mnie miłością? Czy istnieje ktoś, kto wykaże taką samą troskę, jak przedtem? Co takiego tam dostanę?

 

Co to jest Samadhi? Dlaczego powinienem to widzieć?

 

W święto Guru Purnima byliśmy świadkami, że Samadhi otworzono dla publiczności.

 

„Co to jest Samadhi? Dlaczego powinienem je widzieć? Czy trzeba widzieć je rano i wieczorem codziennie? Jest to tylko fizyczna konstrukcja z cementu, piasku, żelaza, marmuru i kamienia i to wszystko. Dlaczego powinienem tam chodzić codziennie? Dlaczego jestem tutaj?”

 

Zostawiliśmy rodziny dawno temu, jesteśmy więc cudzoziemcami w naszej własnej ojczyźnie. „Dziś nikt mnie nie poznaje, dziś nikt ze mną nie rozmawia.” Istnieje luka pokoleniowa: ludzie w moim wieku ani nie są przykuci do łóżka, ani nie są ze swoimi dziećmi, ani nie idą do szpitala na leczenie. A mimo to nie jest czas, abym rozpoczął realizować jakiś nowy projekt albo przeżył przygodę. Ponadto, dawno temu utraciłem zainteresowanie robieniem pieniędzy, bo po co one mi są teraz?

 

Utraciłem pozycję i popularność, to po co mi to teraz potrzebne? Dawno temu powiedziano każdemu tam w domu: „Nie chcę ciebie” i przyjechałem tu. Gdybym teraz wrócił, mogą powiedzieć: „Nie chcemy ciebie!”

 

Problemem teraz jest, że życie pozostawione zostało bez wyraźnego kierunku. Wydaje się, że utraciliśmy chęć do życia. Wydaje się, że nie ma nadziei na najbliższa przyszłość.

 

 „Jak mamy spędzić pozostały okres życia?”

 

Jak więc mamy spędzić pozostały okres życia?

 

Nie możemy i nie pozwolimy na to, by spędzić życie na płaczu. Nie możemy pozwolić na to, aby łzy lały się codziennie. Głupotą jest życie w depresji i frustracji w ostatnich chwilach życia. Oczekuje się, że będziemy radować się darem, jakim jest życie. Mamy uśmiechać się, tańczyć i śpiewać cały czas – i w nadchodzących latach również! Musimy się śmiać; nie możemy być poważni!

 

Moi przyjaciele, chciałem podzielić się z wami kilkoma słowami. Nigdy nie myślałem, że będę mówić na tak poważny temat i takim głosem. Wyśpiewujemy chwałę cały czas, śpiewamy i śpiewamy. Od dźwięku muzyki powinniśmy przejść i podróżować do etapu ciszy, którą jest samadhi. Gdy gracie na pianinie, gdy naciskacie jeden klawisz, istnieje krótkotrwały moment ciszy – jest to samadhi. Zatem dźwięki wychodzą z ciszy. Dźwięk to świat, podczas gdy cisza to samadhi.

 

Cisza jest Samadhi

 

Mówię, używając slow, które znam, podczas gdy wy lubicie używać słów wam znanych. Mowa lub poezja jest pełna słów. Słowa te zabierają nas ku brakowi słów lub nieobecności słów, czym jest samadhi.

 

Dokoła widzimy wiele form. Och, tak wiele form tworzy populację, jak gwiazdy na niebie. Moi przyjaciele, kiedy mieszamy cukier z wodą,  cukier znika. Nie ma już cukru. Kiedy cukier topi się albo rozpuszcza, wówczas woda ma tak słodki smak. Zatem pojawia się słodycz, kiedy forma cukru ginie. Cukier ma nazwę i formę, ale słodycz nie ma nazwy ani formy, moi przyjaciele. Powtarzam: słodycz nie ma  nazwy, ani formy. Zatem cukier nadaje ostateczny smak – smak słodkości.

 

Podobnie, kiedy nazwa i forma ginie i znika, słodycz i błogość, które są bezforemne, stają się naszym doświadczeniem. Jest to samadhi.  Kiedy matka bierze małe dziecko na kolana, całując jego kochane, pulchne policzki, śmieje się ono i uśmiecha, ponieważ w jej dotyku jest miłość. Dziecko ma imię i formę. Dziecko uśmiecha się i widzimy ten uśmiech. Nie widzimy jednak oddziaływania dotyku matki, tej najwyższej miłości, jaką odczuwa dziecko, gdy matka dotyka je. Taki jest efekt samadhi. (brawa)

 

Kiedy partner życiowy (mąż lub żona) wyjechał na dłuższy czas, a następnie spotykają się po dłuższej przerwie, patrzą na siebie i łzy zaczynają płynąć. Taka jest radość przy spotkaniu po długiej rozłące. Radość ta nie ma nazwy, ani formy. Kiedy patrzą na siebie po długim rozstaniu, emocje i miłość nie mają formy. Taki jest związek między Samadhi a wielbicielem.

 

Kiedy słuchacie piosenki – kompozycji z Niemiec lub innego, zachodniego kraju – piękny, poetycki utwór powoduje, że włosy stają, gdy słuchasz tej muzyki. Efektem słuchania jest to, że włosy stają. Włosy widać i słychać piosenkę, ale działania tego nie widać. Taki jest związek między wielbicielem a Samadhi.

 

Mamy elektryczny przełącznik. Kiedy włączę go, płynie prąd. Przełącznik to Samadhi. Kiedy spowoduję, że płynie prąd, prąd płynie, chociaż tego nie widać. Taki jest związek między mną a Samadhi.

Gdy ciało jest wyprostowane, kiedy siedzisz gotowy do medytacji, wyobraź sobie przez chwilę Bhagawana patrząc w miejsce między brwiami. Następuje nagłe poderwanie się ciała! Wibracja ta to związek między mną a Samadhi.

 

Fale potężnego oceanu piętrzą się i opadają, przypływając ku brzegowi, a następnie cofają się. Ale na głębokim morzu nie ma w ogóle fal. Jest ono spokojne, nieruchome. Spokój to samadhi, podczas gdy ruch fal jest procesem.

 

Przybyłem od nieskończonego. Teraz jestem na tym świecie, ale wrócę do nieskończonego, Zatem obecnie jako to ciało jestem ograniczony. Tamto (podchodzi do zdjęcia Swamiego) jest nieograniczone. A gdy wychodzi się z nieograniczonego, porusza się na tym świecie (wskazując na Jego ciało) jako ograniczone, a następnie wraca do nieograniczonego – i ta nieograniczoność to samadhi. To, co jest ograniczone, jest ograniczonym życiem. Jest to wibracja, jest to pulsowanie.

 

Zatem moi przyjaciele, koniecznie powinniśmy przybyć tu i podejść blisko Samadhi, doświadczając stanu ciszy, która jest stanem ostatecznym w medytacji.

 

Samadhi jest świętym miejscem kultu. Otrzymuje ono całe oddanie wielbicieli i rośnie jego potężna moc. Z każdym dniem wzrasta moc dzięki wielbicielom, którzy tu przybywają.

 

Kiedy idę do Samadhi, otrzymuję energię stamtąd. Wysyłam moją miłość do Samadhi i otrzymuję energię w rewanżu.

 

Samadhi jest stanem stateczności i opanowania

Samadhi jest stanem stateczności; smadhi jest stanem równości i opanowania. Miejsce Samadhi przypomina każdemu o kresie życia, które jest końcem – zarówno nieuniknionym, jak i nie mającym ucieczki. Przypomina nam ono jak chwilowe jest życie, jak jest ono efemeryczne, jak jest ono przemijające!

 

Otrzymujemy przesłanie życia, gdy udajemy się do miejsca Samadhi. Samadhi Sathya Sai Baby ma dodatkowy punkt: jeżeli udajesz się tam z pragnieniem, wracasz z pragnieniem spełnionym! Jeżeli udajesz się tam wzburzony, z niespokojnym umysłem, wracasz w spokoju, ciszy i   jesteś uspokojony.

 

Bhagawan z całą pewnością zaopiekuje się nami! Kiedy Bhagawan spoczywa w naszych sercach, nic nie wstrząśnie naszym życiem. Bhagawan spoczywający w moim sercu oraz w sercach każdego, to jest wewnętrzne samadhi, podczas gdy Samadhi, które widzimy przed nami to zewnętrzne Samadhi.

 

Każdy ojciec i matka przybędzie, kiedy dziecko płacze, bo sprawia im to przykrość! Rodzice nie chcą, aby ich dziecko płakało. Przypomnijmy więc sobie, co nasz Ojciec, Sathya Sai Baba powiedział: „Czego się lękasz, skoro jestem tutaj?” Pozwólcie, że przypomnę o obietnicy, jaką On uczynił, nawet dla mnie: „Patrzysz na Mnie, a ja patrzę na ciebie.” Patrzcie więc na Samadhi i Samadhi będzie patrzeć na was, zawsze i stale.

 

Z całą moją pobożnością, z całą moją religijnością i powagą mogę zagwarantować każdemu z was, że będziecie mieli znacznie więcej doświadczeń od tego nieograniczonego Swamiego – nawet więcej niż mieliście od Swamiego w ograniczonej formie, z Jego fizycznym ciałem wśród nas.

 

Jeżeli przyjedziecie do Prashanthi Nilayam, kiedy dotknie was powiew chłodnego wiatru, zrozumcie, że to Baba dotyka was. Kiedy poczujecie słodką woń kwiatów – słodki aromat lub woń, która dochodzi z tamtejszych kwiatów – jest to ruch Baby w Jego czerwonej szacie, kroczącego przed nami.

 

Gdy słuchamy melodyjnych bhadżanów, poczujmy, że „słucham bhadżanów Baby i że Baba mówi do mnie.” Gdy podchodzę coraz bliżej miejsca Samadhi, niech poczuję, że to Ojciec pragnie objąć mnie mocno. Niech On obejmie mnie. Niech doświadczę tego objęcia, gdy będę blisko Samadhi.

 

Proszę więc śpiewajcie, stale śpiewajcie bhadżany. Śpiewajcie i śpiewajcie. „Niech muzyka będzie powodzią miłości, grajcie!” - powiedział William Shakespeare. Jeżeli bhadżan jest pożywieniem miłości, śpiewajcie, śpiewajcie i śpiewajcie cały czas! Uczęszczajcie na satsang, słuchajcie Jego przesłania i bądźcie szczęśliwi i w taki sposób pocieszajcie się.

 

Moi przyjaciele, głęboko jestem wdzięczny Rubenowi, że zaprosił mnie dzisiejszego ranka. Zaproszenie to wysłane zostało do mnie przed dwoma miesiącami! Nigdy nie uczyniono takiej „rezerwacji z wyprzedzeniem”. Dziękuję! Ponieważ rezerwacja biletów lotniczych jest dość tania, macie pewność otrzymania miejsca! (śmiech) Tak powinniście się śmiać odtąd i później!

I dziękuję swojej żonie, że słucha mego wykładu. Żonie trudno jest słuchać męża. Czy jest wyczerpujące i skomplikowane słuchać mówcy, nie przestającego mówić, takiego, jak Anil Kumar? (śmiech)

 

Są kraje, których nie odwiedziłem w trakcie ostatniej wizyty w Ameryce Łacińskiej. Wczoraj wieczorem, John Banner, przewodniczący strefowy, powiedział: „Anil Kumar, powinien pan przyjechać tego lata do Ameryki Łacińskiej.”

 

Powiedziałem: „Tak!”

 

Byłoby cudownie, gdyby lato rozpoczęło się jutro i mógłbym tam polecieć jutro! Naprawdę podoba mi się Meksyk, kocham Argentynę. Lubię Brazylię. Dziękuję bardzo!

 

Om . . . Om . . .Om

Asato Maa Sadgamaya

Tamaso Maa Jyotir gamaya

Mrityormaa Amritham gamaya

                        Om Shanti Shanti Shanti

Jai Bolo Bhagavan Sri Sathya Sai Babaji ki Jai!

Jai Bolo Bhagavan Sri Sathya Sai Babaji ki Jai!

 Jai Bolo Bhagavan Sri Sathya Sai Babaji ki Jai!