Niedzielny wykład prof. Anila Kumara

 

Czy wiemy?

24 stycznia 2010

 

OM...OM...OM...

 

Sai Ram,

 

Z czcią u Lotosowych Stóp naszego Ukochanego Bhagawana,

 

Drodzy Bracia i Siostry,

 

Dzisiejszy temat brzmi: „Czy wiemy?” Możecie się zastanawiać, co przez to rozumiem. „Czy wiemy?” -  jest to pytanie, jakie powinniśmy postawić sobie z dwóch powodów: po pierwsze – aby dowiedzieć się, czy wiemy lub nie; po drugie – czy już wiemy, aby sobie to przypomnieć. Zatem cel dzisiejszego wykładu jest dwojaki: rodzaj przypomnienia oraz informacja.

 

Mamy skłonność do przyjmowania rzeczy jako oczywiste, traktować je jako przypadkowe. Czasami zdarza się, że nie wiemy, iż nie wiemy, a mimo to myślimy, że wiemy – jakie to dziwne! Pomyślałem więc, że nadszedł czas, abyśmy przypomnieli sobie o pewnych rzeczach albo dowiedzieli się o nich po raz pierwszy, a następnie próbowali przyswoić tę wiedzę i przełożyć ją na działanie w codziennym życiu.

 

Dlaczego jesteśmy przyciągani przez świat zewnętrzny

Pierwszy punkt: Czy wiemy, dlaczego jesteśmy przyciągani przez świat zewnętrzny? Przedmioty tego świata, osiągnięcia tego świata oraz pozycje tego świata przyciągają nas i mimo to nie jesteśmy przyciągani przez Boga. Czy wiemy, dlaczego? Nie! I równocześnie myślimy, że jeżeli ktoś jest przyciągany przez Boga, jest człowiekiem, który nie nadaje się do niczego, że nie ma on innej alternatywy. Nie, nie! On nie jest głupcem – to wy jesteście głupcami, skoro tak myślicie.

 

Człowiek jest przyciągany do Boga z dwóch powodów:  po pierwsze – z powodu swojej dobrej karmy w poprzednim życiu. W poprzednim życiu był on bardzo oddany Bogu, a to posuwa go do przodu w obecnym życiu. I jest to pierwsza przyczyna. Drugim powodem jest głębokie zainteresowanie Bogiem – głęboka tęsknota wewnątrz, na poziomie podświadomości – to sprawia, że Bóg kieruje twój umysł ku Niemu.

 

Innymi słowy – istnieją dwie przyczyny, które powodują, że kierujemy się ku Bogu – miniona karma i łaska Boga. I to samo dzieje się ze światem zewnętrznym. Osoba, która spędziła całe poprzednie życie, pogrążona w sprawach tego świata i sprawach przyziemnych, będzie ponownie przyciągana przez nie w tym życiu.

 

Cóż, będąc absolwentami nauk i technologii we współczesnym stuleciu, możecie wątpić w to, co mówię. „Jak pan może mówić w ten sposób?” „Jak może pan mówić, że karma czyli nasze minione życie jest przyczyną tego, że jesteśmy przyciągani przez ten świat lub przez Boga?” Takie pytania możecie mi postawić. Odpowiedź może być prosta: nowo narodzone cielę będzie ssać wymię swojej matki, a nie będzie szukać mleka pod jej ogonem albo nogą.

 

Cielę biegnie do wymiona i pije mleko; nie idzie do innej części ciała krowy. Kto powiedział cielakowi, aby szedł tam, gdzie jest wymię? Kto to powiedział nowo narodzonemu cielakowi? Nikt. Cielę ma wrodzony, wbudowany mechanizm minionego życia, który kieruje go tam, gdzie jest mleko.

 

Tak więc, moi przyjaciele, aspekty, o jakich chcę mówić dzisiejszego ranka i dzielić się z wami, są takie: po pierwsze i co jest najistotniejsze – jesteśmy przyciągani albo przez Boga albo przez ten świat zewnętrzny w związku z naszym poprzednim wcieleniem. I to jest jasne. Masz swobodę i możesz próbować uciec przed skutkami karmy, możesz nad tym pracować; to trwa, aby dały o sobie znać skutki karmy minionego żywota.

 

Co robisz, aby się z tego wydostać? Wyraźnie zrozumcie, dlaczego jesteście przyciągani przez ten świat. Przeanalizujcie to i bądźcie krytyczni. Zbadajcie siebie i ustalcie, dlaczego jesteście przyciągani przez ten świat. Jakie są efekty? Jakie są wpływy? Jakie są konsekwencje? A wówczas zaczniesz nauczać swój umysł. „Och umyśle, wyjdź z tego. Nie jest to właściwa droga, jaką powinieneś podążać. Jesteś małpim umysłem.” W taki oto sposób powinniśmy instruować, poskramiać i ćwiczyć nasz umysł, a to odciągnie nas od zainteresowania światem i zwróci nas ku Bogu. Musimy zrobić użytek z rozumienia i analizy. I jest to pierwszy punkt, jaki powinniśmy znać.

 

 

Czy wiemy, że osądzamy?

Po drugie – czy wiemy, że często osądzamy ludzi? Mówimy: „On jest dobry” a „On jest zły.” Albo: „On jest bardzo pobożny” i „On jest okropny”. Cały czas osądzamy ludzi. Osądzamy. Czy jesteśmy tego świadomi?

 

Powinniśmy wiedzieć, że nie mamy prawa osądzać nikogo. Nie jesteśmy kompetentni, by osądzać kogokolwiek, ponieważ potem my będziemy osądzani. Jeżeli osądzasz innych, oni osądzą ciebie. Reakcja, odbicie, oddźwięk.

 

Co zyskujesz, osądzając innych? Przypuśćmy, że powiesz, iż ktoś jest złym człowiekiem, O.K., on jest zły – to nie znaczy, że ty jesteś dobry! Mówisz, że ktoś jest alkoholikiem – to nie znaczy, że ty jesteś abstynentem. Osądzanie innych nie oznacza więc, że my kwalifikujemy siebie do osób szlachetnych. Z pewnością nie!

 

Czy wiemy, że osądzamy? Czy wiemy, że nie powinniśmy osądzać? Czy wiemy, że jeżeli osądzamy, to nas też osądzą? Nie posiadamy upoważnienia ani kwalifikacji do tego, by osądzać kogokolwiek, jednak cecha, związana z osądzaniem tkwi w nas.

 

Co musimy zrobić? Cecha, związana z osądzaniem, tkwi w nas, jesteśmy osądzający, osądzamy innych – co teraz powinniśmy zrobić? Czy znamy technikę? Osądzaj siebie samego, a nie osądzaj nikogo innego. Bądź krytyczny w stosunku do samego siebie. Bądź sędzią własnego życia.

 

Baba powiedział; „Powinieneś znać swoje własne błędy, swoje własne wady, a zalety innych. Nigdy nie osądzaj nikogo.” Baba powiedział to wyraźnie. A swego czasu posunął się On nawet dalej i powiedział: „Osądzanie innych jest grzechem.” Nie grzeszmy więc, osądzając innych. Osądzajmy samych siebie. Bądźmy krytyczni w stosunku do siebie, znajdźmy w sobie własne błędy i słabości i postanówmy nie powtarzać już ich więcej. Takie podejście poprawi jakość życia.

 

Czy wiemy, że staliśmy się niewolnikami tego świata?

Trzeci punkt: Czy wiemy, że staliśmy się niewolnikami? Czy wiemy, że staliśmy się ofiarami, że każdy z nas padł ofiarą przyciągania przez majętności, pozycje, wpływy, status, godność i przez wszystko inne, co jest honorowane w społeczeństwie?

 

Status, godność, wiedza, zdolność i wysoka klasa – wszystko to jest cenione przez społeczeństwo i jest to tym, czego chcemy. Czy wiemy o tym? Powinniśmy wiedzieć, że ten rodzaj upadku lub degradacji w naszym życiu, to stawanie się ofiarą osiągnięć i dokonań tego świata nie jest duchowe ani religijne. To nigdy nie uczyni z ciebie wyznawcy. Jeżeli będziesz się uganiać za wspomnianymi rzeczami, nie będziesz osobą duchową, mój przyjacielu. Zechciejmy to zrozumieć.

 

Jak pokonujemy tego rodzaju słabości, to pragnienie bycia wpływowym, bycia człowiekiem ze statusem w społeczeństwie? Odpowiedź jest prosta. Bądźmy świadomi tego, że staliśmy się ofiarą wabików tego świata. Wiedzmy, że staliśmy się ofiarami tego rodzaju słabości.

 

Najpierw powinniśmy wiedzieć, kim jesteśmy, że nie jesteśmy panami,  ale że staliśmy się niewolnikami owych atrakcji. Następnie podnieśmy naszą świadomość: jesteśmy iskierkami Boskości, jesteśmy synami Boga; nie jesteśmy synami gleby ani produktami kurzu. Jesteśmy czymś więcej.

 

Wznieśmy zatem naszą świadomość. Bądźmy świadomi tego, czym jesteśmy i jest to świadomość, wyższa świadomość, która z pewnością wykaże, że nie warto mieć wszystkich tych rzeczy, o które walczyliśmy do tej pory. Są one bezużyteczne, bo takie życie będzie bezużyteczne.

 

A jakie są sugestie, aby pokonać owe słabości, które są powszechne u ludzi na całym świecie? Takie pragnienia, jak przejęcie władzy, zajmowanie foteli, wysadzanie z foteli innych, aby uzyskać wpływy, aby być VIP-em? Jak przezwyciężamy takie słabości?

 

Po pierwsze- poprzez modlitwę. Modlitwa pomoże nam wznieść naszą świadomość, ponieważ modlitwa jest aktem pokory. Modlitwa jest aktem poddania się i dyscypliny. Zatem wrażliwość i pokora,  zawarte w modlitwie, pomogą nam wydostać się z przyciągania przez władzę oraz inne rzeczy.

 

Po drugie – dobre towarzystwo – satsang. Dobre towarzystwo jest bardzo potrzebne. Prosty przykład: jeżeli przebywasz w towarzystwie biznesmenów, przyciągany jesteś przez sprawy biznesu. Jeżeli bywasz pośród prawników, będziesz myśleć o sprawach sądowych, sądzie i prawie. Przyłącz się do ludzi pobożnych, do towarzystwa wiernych, do towarzystwa ludzi mądrych, ludzi szlachetnych, abyś mógł wznieść swoja świadomość. Świadomość można podnieść, jeżeli przyłączymy się do dobrego towarzystwa.

 

Moi przyjaciele, myślę, że wszyscy znacie inny sposób na podniesienie świadomości: praktyka analizowania pism świętych. Muzułmanie czytują Koran, chrześcijanie Biblię, Hindusi – Bhagavad Gitę, a buddyści – Dhammapada. Czytujmy zatem święte księgi, nie ma to znaczenia które. Treści w nich zawarte podniosą naszą świadomość tak, że wzniesiemy się ponad głupie rzeczy. Nie będą one już twoim celem, ponieważ będziesz już na wyższym poziomie świadomości.

 

Miej pozytywne podejście do życia

Następny punkt: posiadanie wyższego poziomu świadomości oznacza pozytywne podejście do życia. Miejmy pozytywne podejście, bądźmy pełni nadziei. Jeżeli nie będziecie mieli pozytywnego podejścia, nigdy nie będziecie mieli energii, nigdy nie pobudzicie do wzrostu swojej świadomości. Zostaniecie złapani przez przyziemne myśli oraz uwięzieni przez sprawy i myśli tego świata. Miejcie zatem pozytywne podejście, że „ja” mogę przezwyciężyć wszystkie te rzeczy, że ja mogę pokonać te wszystkie atrakcje; dzięki wzniesionej świadomości stanie się to możliwe. I jest to pozytywne podejście, jakie powinniśmy rozwinąć i pielęgnować.

 

Dwie ścieżki – preya i sreya

Czy wiecie, że są przed nami dwie ścieżki? I leży to w naszej gestii czy wybierzemy jedną lub drugą. Jedna droga to droga preya, a druga to sreya. Preya – to ścieżka tego świata, podczas gdy sreya – to ścieżka duchowości. Preya – to zmysły, podczas gdy sreya- to ścieżka transcendentalna. Preya sprawi, że będziesz niewolnikiem, podczas gdy sreya zaprowadzi do wzrostu twojej świadomości. Preya zawiedzie cię do skazania na coś i do ruiny, podczas gdy sreya  zaprowadzi do wyzwolenia i zbawienia. Preya to priya – czyli coś, co jest ci drogie, co myśli o szybkich powrotach, podczas gdy sreya ukaże rezultaty po dłuższym czasie. Rezultaty preya są czasowe, podczas gdy konsekwencje sreya są trwałe i wieczne.

 

Czy wiemy zatem, że są to dwie drogi? Czy wiemy, że ścieżka sreya jest z pewnością lepsza niż preya? Czy wiemy, że sreya to powolny i cichy proces i że przyniesie nam korzyść na dłuższą metę? Czy wiemy to? Musimy to wiedzieć, a potem zdecydować, którą drogę wybrać.

 

Czy mamy stałą wiarę?

Czy wiemy, jakiego rodzaju wiarę posiadamy?  Czy mamy wiarę niezachwianą? Czy mamy silną wiarę? Czy jesteśmy wiernymi wielbicielami? Czy mamy stałą wiarę? Czy wiemy, że tracimy wiarę w każdej chwili? Czy wiemy, że wiara nie pozostaje na długo, chyba że wspierana jest przez praktykę duchową czyli sadhanę? praktyka duchowa czyli sadhana uczyni twoją wiarę mocną, stałą i silną. Bez tego nasza wiara może w każdej chwili zniknąć.

 

To dlatego czasem spotykamy ludzi, którzy utracili wiarę, a którzy kiedyś mieli silną wiarę. Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że ich życie nie jest wspierane przez sadhanę czyli praktykę duchową. Powinniśmy to wiedzieć.

 

„Zgoda” - możecie polemizować ze mną. „Po co w ogóle jest wiara? Po co? Mogę wierzyć w ciebie dzisiaj, a w kogoś innego później. Dlaczego powinienem mieć wiarę? Sam mogę sobie ze wszystkim poradzić. Co takiego mam z wiary?”

 

Pierwsza rzecz jest taka: możesz rozwinąć wiarę, jeżeli wzniesiesz się ponad irytacje i frustracje. Ci, którzy się irytują z powodu najmniejszych zakłóceń lub rozkoszy, tracą wiarę. Zatem irytacja, prowokacja i frustracja prowadzi do stanu braku wiary, czyli do punktu, kiedy całkowicie tracisz wiarę.

 

„Co powinienem teraz zrobić?” - zapytacie. Możecie zrobić jedną rzecz, moi przyjaciele, możecie powiedzieć: „Och Boże! Wiesz lepiej ode mnie.  Zaprojektowałeś życie, które jest dobre dla mnie. Rób więc, co uważasz za najkorzystniejsze. Nie będę stosować swojego wyboru.” i jest to jeden sposób na to, a by mieć silną wiarę.

 

Jeśli jednak zaczniesz stosować własny wybór i preferencje, możesz utracić wiarę. Aby mieć stałą wiarę, nie powinniśmy mieć własnego wyboru i preferencji , lecz posiadać przekonanie, że Bóg ma dla nas własny projekt i że Boski plan jest dla naszego dobra. I jest to jeden sposób na to, by poznać rzeczywistość.

 

No a wówczas, moi przyjaciele, jest jeszcze jeden punkt, by mieć silną wiarę. Wykonujesz swoje obowiązki, działasz w taki sposób, jak się tego oczekuje, zachowujesz się i działasz wedle ustalonego wzorca, tak jak wedle własnych planów. Działasz, a resztę pozostawiasz Bogu. Pozostawiasz resztę Bogu. „Och Boże, moją rzeczą jest wykonać robotę, podczas gdy Twoim zadaniem jest decydować. Wykonuj swoją prace Boże, ja się o nią nie troszczę. Ja natomiast robię swoją robotę, podążając własną ścieżką, wykonując własną pracę, podczas gdy reszta jest w Twoich Boskich rękach.” i jest to sposób na wzmacnianie wiary.

 

Następnie inny punkt, dotyczący silnej wiary i podejmowania ryzyka. Biznesmen, na przykład, musi podejmować ryzyko i także my na nasz skromny sposób od czasu do czasu też musimy podejmować ryzyko.  Ale ryzykujmy w przemyślany sposób. Obliczmy konsekwencje i podejmijmy ryzyko na małą skalę, aby nie utracić wiary z powodu ryzyka. Jeśli ryzyko ma zaprowadzić do utraty wiary, nie podejmuj go.

 

W życiu musisz podejmować ryzyko, ponieważ jeżeli nie robi się tego, nie ma korzyści. Korzyść istnieje zawsze tam, gdzie się podejmuje ryzyko. Jakie będzie efekt, jeżeli nigdy nie będziesz podejmować ryzyka? Ból. Może to nie być korzyść, ale ból jest pewny. Tak więc, moi przyjaciele, podejmujcie ryzyko w rozsądny sposób, aby zachować silną wiarę. O(.K. Co jeszcze?

 

Nic nie jest niemożliwe dla Boga

Nasza wiara powinna prowadzić nas do tego, że nic nie jest niemożliwe dla Boga. Tak, to jest silna wiara. Moja wiara mówi mi, że nic nie jest niemożliwe dla Boga, podczas gdy umysł mój to kwestionuje. Umysł mój pyta: „Czy jest to możliwe?” „Czy to się kiedykolwiek stanie?” „Czy może to być zrobione?” Takie są pytania umysłu. Zapomnijcie o nich!

 

Ostateczny rezultat, jaki należałoby ustalić, powinien być taki, że wszystko jest możliwe u Boga. Nic nie jest niemożliwe dla  Niego. Tak silną wiarę powinniśmy rozwinąć i pielęgnować.

 

Powinniśmy wiedzieć, że Bóg jest naszym Ojcem. Jezus zawsze modlił się do Niego: „Och Mój Ojcze!” Tego rodzaju stosunek przybliży nas do Niego coraz bardziej. Nigdy nie będziesz lękać się Go. Powinieneś być człowiekiem kochającym Boga, a nie człowiekiem bojącym się Go. Powinniście żyć w Bogu, a nie bać się Boga.

 

Jak wiara pomaga ci? Wiecie, jak rzeczy się zdarzają zgodnie z prawami natury: są deszcze w porze deszczowej, zimno jest w zimie, a gorąco latem. Jest to naturalna kolej rzeczy. Jednakże wiara może zmienić naturalny porządek – wiara nawet może zmienie prawa natury.

 

Jak to jest? Widzicie Bhagawana Sri Sathya Sai Babę, który ma 85 lat i wszelkie problemy z tym wiekiem związane. A mimo to On funkcjonuje. Jest On aktywny. Prowadzi nas, On inspiruje nas i motywuje. Jak to jest możliwe? Ponieważ ma On pełną wiarę w Swoją Jaźń, która jest całkowicie Boska. Ta Boska Jaźń w Nim sprawiła, że oświadczył: „Ja jestem Bogiem! Ja jestem Bogiem!” - z emfazą powtarzając to.

 

On wielokrotnie mówił: „Ja jestem Bogiem!” Tak. Ten rodzaj wiary, to stwierdzenie „Ja jestem Bogiem”, ten rodzaj wiary, aby otwarcie oświadczyć „Ja jestem Bogiem”, sprawił, że wzniósł się On ponad prawo natury. W opowieściach o życiu Baby natraficie na wiele, bardzo wiele zdarzeń, kiedy to Swami powstrzymał deszcz; jest wiele, bardzo wiele zdarzeń, kiedy to Swami położył kres spustoszeniom, jakie czynił pożar, albo kiedy Swami dopomógł wielbicielom w czasach cyklonów i powodzi. On jest swobodny i wznosi się ponad prawa natury, ponieważ posiada On silną wiarę w Swoją Jaźń, że jest On całkowicie Boski, nic mniej niż to.

 

Wiara pomaga nam poprawić się na trzech poziomach. Na poziomie fizycznym, jeżeli masz wiarę, będziesz zdrowy. Na poziomie mentalnym, jeżeli masz wiarę, będziesz mądry. A na poziomie intelektualnym, jeżeli masz wiarę, będziesz podejmować prawidłowe decyzje. Zatem zdrowie ciała, bystrość umysłu oraz czujność intelektu wszystko to jest wynikiem wiary w swoją Jaźń.

 

Z kolei powinniśmy zrozumieć inny podstawowy punkt. Jeżeli chcę być bardziej energiczny, jeżeli chcę mieć więcej energii, aby wykonywać Jego pracę, co powinienem zrobić? Czy powinienem połykać tabletki z witaminami? Czy powinienem brać Calcium Sandoz? Pić rosół? Co powinienem robić, aby mieć więcej energii? Zamiast połykać witaminy oraz inne rzeczy, powinienem udać się do źródła energii i czerpać ją stamtąd.

 

A co jest tym źródłem energii? Bóg jest jedynym źródłem energii. Powinniśmy to wiedzieć. Transformatory nie są źródłem energii, ani generatory. Źródłem energii generatora, źródłem energii transformatora, głównym źródłem jest Sam Bóg i nikt inny. Powinniśmy to wiedzieć.

 

Czy wiemy co jest niezliczone?

I następnie, moi przyjaciele, kolejny punkt – czy wiemy, co jest niezliczone na świecie? Czego nie możemy policzyć na tym świecie?

 

Kiedy stawiam to pytanie, jedni odpowiadają, że gwiazd nie da się policzyć, ponieważ nie możemy ich policzyć. Ktoś inny mówi, że powietrza nie da się policzyć, ani wody lub piachu. Rzeczy te są poza liczeniem. Powietrze jest wszędzie, ponad wszelką miarę. Wody jest mnóstwo, ponad wszelkie ograniczenia. Wszystko to jest niepoliczalne.  Nie można ich policzyć.

 

Ale istnieje jeszcze jedna ważna rzecz, moi przyjaciele, która jest niepoliczalna. I nieszczęściem jest, że zapominamy o tym. Co to jest? Są to nie zliczone błogosławieństwa Bhagawana Sri Sathya Sai Baby! Jego niezliczone błogosławieństwa! To dzięki Jego błogosławieństwu możemy zwrócić się do Niego, dzięki Jego błogosławieństwu możemy Go zobaczyć, to dzięki Jego błogosławieństwu możemy słuchać Go, możemy dotknąć Jego Stóp oraz uczestniczyć w Jego działaniach.

Zachowajmy więc to w naszych umysłach: niezliczone błogosławieństwa Bhagawana Sri Sathyi Baby.

 

Czy wiemy, co naprawdę się liczy?

Następne pytanie jest takie: „Czy wiemy, co naprawdę liczy się w życiu? Czy wiemy to? Gdyby stłukł się ten zegarek, byłbym zaniepokojony. Kiedy gubię pierścionek, denerwuję się. Gdy tłuką się okulary, jestem przygnębiony. Ponieważ okulary są potrzebne, jestem przygnębiony, jeżeli tłuką się. Ten pierścionek jest bardzo cenny; jeśli zgubiłbym go, byłbym oczywiście załamany.

 

Jakie są więc rzeczy, które mają dla mnie znaczenie? Przedmioty materialne, koneksje społeczne i różnego rodzaju praca? Cóż, przykro mi. Wszystko to nie powinno mieć żadnego znaczenia!

 

Dawno temu, kiedy Swami był tu, w Puttaparthi, student wziął Jego samochód i pojechał nim do Bangalore. Chłopak przebywał blisko Swamiego i potrafił prowadzić samochód. Otworzył garaż, wziął samochód i pojechał do jakiegoś miejsca w Bangalore.

 

Bangalore to ruchliwe miasto, jak wiecie. Jest tam mnóstwo samochodów oraz korki, czego mogliście doświadczyć. I tam w Bangalore samochód, o którym mowa, miał wypadek. Samochód ten został poważnie uszkodzony. Chłopak zaczął drżeć i trząść się. Był to samochód Swamiego i został rozbity. Jak pokazać się Swamiemu? Jak Mu powiedzieć? Jak pokazać się Swamiemu z tym problemem? Zrozumiałe jest, że chłopak miał tego rodzaju uczucia.

 

Całkowicie przybity, pełen smutku i z ponurą twarzą chłopak jedzie do Puttaparthi. Swami woła go po imieniu i rozmawia z nim: „Jak się miewasz?” - pyta. Chłopak nie był w stanie otworzyć ust. Swami zaczął mówić: „Mój chłopcze, nie przejmuj się samochodem. Ty jesteś dla mnie ważny. Tobie się nic nie stało. I jestem szczęśliwy z tego powodu. Z Moim samochodem może się dziać wszystko; nie dbam o to. To co mnie obchodzi, to ty, a nie Mój samochód.”

 

I jest to przykład, moi przyjaciele, dla nas wszystkich, abyśmy się nauczyli tego, co jest najważniejsze w życiu. „Tym, o który ma dla Mnie znaczenie, jesteś Ty” - powiedział. Tym, co ma znaczenie, jest moja prawdziwa Jaźń. Nic innego nie powinno mieć znaczenia.

 

Kiedy wszystko staje się przedmiotem dyskusji, skończysz zmartwieniem i będziesz prowadzić bezsensowne życie. A co się naprawdę liczy? Tym, co się liczy, jest prawdziwa Jaźń, inne rzeczy w ogóle nie mają znaczenia. Są one jak przemijające chmury. Są one jak cienie i nie powinny mieć one na nas żadnego wpływu.

 

Wyrażanie podziękowań

I teraz, moi przyjaciele, czy znamy wyraz „dziękuję”? Tak, znamy go. Mówimy „dziękuję” każdemu. Kiedy upuszczę chusteczkę, jeżeli ją podniesiesz i podasz mi ją, powiem: „Dziękuję.” Jeżeli dasz mi szklankę wody, powiem: „Dziękuję.”

 

Dziękujemy za takie rzeczy, ale czy wiemy, że nie dziękujemy Bogu za każdym razem? Czy wiemy, że nie dziękujemy Mu z prawdziwą głębią uczucia? Nie robimy tego. Nie dziękujemy Bogu, ponieważ przyjmujemy rzeczy jako oczywiste.

 

Moi przyjaciele, dziękujmy Bogu. Dziękowanie Bogu jest modlitwą. Dziękowanie Bogu jest wyrazem wdzięczności. Jeżeli dziękujemy Mu, stanowi to wyraz szacunku i oddawania czci Jemu. Jeżeli dziękujesz, oddajesz cześć i jesteś pokorny. Dziękujmy zatem Bogu stale za wszystko: „Dziękuję Ci, mój Panie! Dziękuję Ci, mój Panie!” Dlaczego? Ponieważ wszystko jest Jego darem.

 

Ale nie robimy tego. Kiedy Swami daje ci pierścionek, mówisz: „Dziękuję, Swami.” Ale jeżeli ci nie daje, nie dziękujesz Mu, prawda? Jeżeli udziela ci interview, dziękujesz Mu. Ale jeżeli nie udziela, nie dziękujesz Mu. Niestety nasze podziękowania stoczyły się do poziomu transakcji biznesowych – jeżeli pobłogosławisz mnie, powiem Ci „Dziękuję”. Jeżeli okażesz mi przychylność, powiem „Dziękuję”. Jeżeli moje pragnienia zostaną spełnione, powiem Ci „Dziękuję, mój Boże.”

 

Nie, moi przyjaciele! Jeśli nawet twoje życzenie nie zostanie spełnione, powiedzcie: „Dziękuję Ci, Boże, za to że nie spełniasz mojego życzenia.” Dlaczego? „Nie spełniłeś mojego życzenia dla mojego dobra, ponieważ gdybyś je spełnił, jutro mógłbym być w niebezpieczeństwie. Spełnienie tego pragnienia mogłoby nie służyć mojemu interesowi. Dlatego nie wysłuchałeś mojej modlitwy.”

 

Prosty przykład, jeżeli dziecko chce bawić się ogniem, zapyta: „Tato, daj mi ogień, pobawię się nim.” Tak? Nie! Albo kiedy chory na cukrzycę chce zjeść słodycze, lekarz powie: „Nic z tych rzeczy.” Dziękuję więc lekarzowi, ponieważ będąc chorym na cukrzycę, gdybym zjadł więcej słodyczy, mój stan pogorszyłby się.

 

 

Zatem, brak zgody, odmowa albo nie spełnienie pragnienia także wymaga podziękowań. „Och Boże, dziękuję Ci za to, co dałeś, Dziękuję  Ci za wszystko, co dałeś.” Podziękowania nie mają końca.

 

To, co jest pozytywne i negatywne to sztuczki, odbicie twoich własnych myśli i to wszystko. Mimo wszystko twoje myśli są egoistyczne i dotyczą danej chwili. Ale myśl Boska jest wolą Boga. Cokolwiek rodzi się we mnie, to myśl, a co dzieje się, to Jego wola.

 

Poznajmy różnicę między Boską wolą, a ludzką myślą. Ludzka myśl to manewrowanie, zarządzanie, szukanie zysku, korzyści i zysku z danej chwili; podczas gdy wola Boska jest na całe życie. Boska wola przewiduje przyszłość, Boska wola może wejrzeć w teraźniejszość i Boska wola może dotrzeć do przeszłości. Boska wola jest ponad czasem; podczas gdy z drugiej strony -  ludzka myśl jest związana z czasem.

 

Czy wiemy wobec tego, że wszystko się dzieje zgodnie z Boską wolą? Czy wiemy, że należy podziękować, jeżeli nasze pragnienia nie zostaną spełnione? Powinniśmy znać ten specyficzny aspekt, moi przyjaciele. Życie nie będzie miało wartości, jeżeli nie będziemy dziękowali Bogu, ponieważ to On obdarzył nas życiem. To On dał nam to ciało. Dał nam możliwość służenia; dał On nam niezliczone szanse, abyśmy byli coraz bliżej Niego. Powinniśmy więc dziękować Mu za wszelkie szanse, za wszystkie przywileje i za wszystkie okazje w życiu.

 

Dziękowanie uczyni nasze życie bogatym. Jeżeli nie dziękujemy, pozostajemy w ubóstwie. Jesteśmy tak ubodzy, że nie możemy nawet podziękować Bogu, ponieważ cierpimy z powodu wewnętrznego ubóstwa. Jeżeli jednak jesteśmy wystarczająco bogaci, podziękujemy Bogu nawet za najdrobniejszą rzecz, nawet za najmniejsze zdarzenie w naszym życiu.

 

A jeżeli dziękujemy Bogu, co się dzieje? Jesteśmy otwarci. Nasze życie jest jak otwarta książka. Ludzie mogą wiedzieć, co zrobiliśmy. Ludzie mogą uczyć się od nas. Ludzie mogą widzieć poprzez nas. Ludzie mogą czytać między wierszami naszej biografii. Mogą analizować.

 

Podziękowania uczynią nasze życie transparentnym, promiennym, wibrującym i czystym, jak kryształ i jak otwarta książka gotowa do analizy....jak coś, co jest książką rachunkową, gotową do bilansu. Otrzymamy to poprzez dziękowanie. Dziękujmy zatem Bogu, abyśmy mieli otwarte umysły.

 

Co się dzieje, jeżeli dziękujemy Bogu?

Co się dzieje, jeżeli mówię Bogu „dziękuję” ? Wiem, jaki jestem, wiem, że Bóg jest Najwyższy, podczas gdy ja jestem bardzo mały i że wszystko dzieje się zgodnie z Jego łaską. Dziękowanie pomoże mi więc poznać moją prawdziwą Jaźń, moją wewnętrzną Jaźń.

 

Musieliśmy trafić na ten fragment Biblii, w którym Jezus dziękuje Bogu, będąc na krzyżu. Czy znacie ten fragment? Nawet w okresach ekstremalnego wyzwania i trudności, Jezus modlił się do Swojego Ojca na krzyżu. Dlatego Jezus mógł się wznieść do tego poziomu czci. Jezus mógł wznieść się do takiego poziomu Boskości ze względu na dziękczynienie.

 

W Mahabharacie Pandawowie są wielce szanowani, ze względu na ich dziękczynność. Dziękczynność wzniesie cię na piedestał, ponieważ będziesz w rękach Boga. Tym jest dziękczynienie.

 

I co jest jeszcze inną rzeczą, która ma miejsce, jeżeli dziękujemy Bogu? Z zadaniami, które są trudne, które są ciężkie i przykre, będzie można poradzić sobie łatwo. Trudne zadania staną się łatwe, jeżeli będziemy dziękować Bogu, ponieważ Bóg, dzięki Swemu miłosierdziu, raduje się naszą dziękczynnością. Czuje się On tak, jakby zsyłał na nas nie kończące się błogosławieństwa, a dzięki swojemu dziękczynieniu łatwo pokonasz trudności.

 

Ale nie tylko to: wdzięczność Bogu w trudnych czasach, w dużej biedzie powoduje, że dokonuje się w nas wewnętrzny, duchowy wzrost. Dokonuje się wewnętrzny, duchowy wzrost, jeżeli dziękujemy Bogu codziennie za wszystko.

 

Co więcej, jeżeli modlę się, co jest z pewnością dziękowaniem Bogu, dopomoże to również moim bliźnim. „Och Boże, dziękuję Ci za wszystko, co mi dałeś. Modlę się do Ciebie, abyś pobłogosławił tych, którzy są biedni i w potrzebie.” Ich życie także ulegnie wzrostowi. Nie tylko w tobie nastąpi wzrost duchowy, ale również u twoich braci i sióstr, biedni i będący w potrzebie również otrzymają pomoc od Boga.

 

Czy wiemy o tych rzeczach, związanych z dziękczynieniem, moi przyjaciele? Mówimy „dziękuję”, traktując to jako rutynę. Traktujemy podziękowania jak kurtuazję, etykietę, ale powinniśmy wiedzieć, że podziękowania mają sens. Dziękowanie Bogu jest czymś znaczącym i celowym, co niesie duchowe implikacje. I o tym powinniśmy wiedzieć.

 

Być, a nie zdawać się, że jestem

No a teraz, czy wiemy, że powinniśmy być, a nie powinno nam się zdawać, że jesteśmy? Musimy być, a nie powinno się zdawać, że jesteśmy. Powinienem być dobry, a nie wyglądać na dobrego.

Powinienem być uczciwy, a nie wyglądać na uczciwego. Zatem bądźcie, a niech się nie zdaje, że jesteście. Bądźcie i to wszystko.

 

Nie zdawaj się, że jesteś, ponieważ wizerunek może się nie zgadzać z twoją prawdziwą naturą, wizerunek i natura mogą nie być tym samym. Widujecie wielu polityków, którzy wydają się być dobrzy. Al;e czy są oni dobrzy? Nie! Gdyby naprawdę byli dobrzy, nie byłoby korupcji na świecie. Nie byłoby żadnej nieudolnej administracji.

 

Tak więc hipokryta, człowiek o podwójnych standardach, będzie wydawał się dobry; będzie wyglądał dobrze, ale naprawdę nie będzie dobry. Bądźcie zatem dobrzy, a niech się nie zdaje, że jesteście dobrzy. I to powinniśmy wiedzieć.

 

Czy znamy miłość?

Cóż, moi przyjaciele, często mówimy o miłości, ale czy znamy głębię miłości? Pozwólcie, że podzielę się rzeczami, o których powinniśmy wiedzieć: miłość nie jest zaborczością. To uczucie: „Chcę posiadać” nie jest miłością. Posiadanie i zaborczość nie są cechami prawdziwej miłości.

 

Przypuśćmy, że mężczyzna mówi kobiecie: „Kocham cię, moja droga.” On chce ją posiąść. Ale to nie jest miłość; jest to tylko zafascynowanie. Jeżeli kobieta mówi: „Kocham cię, mój drogi”, to tylko zauroczenie, ale nie miłość. Zafascynowanie i zauroczenie różnią się od miłości. Miłość nie jest ani posiadaniem ani zaborczością. Zechciejmy zrozumieć tę kwestię.

 

Czym jest wobec tego miłość? Miłość oznacza dawanie. Nie ma ona nic wspólnego z otrzymywaniem. I to macie u Sri Sathya Sai Baby. On daje bez końca, daje i daje. Daje sari, dhoti, ubiory dla panów, T-szerty, upominki, owoce i słodycze. Dawanie i przebaczanie jest naturą Bhagawana Sri Sathya Sai Baby, który jest samym ucieleśnieniem miłości, samą personifikacją miłości.

 

Kochać znaczy dawać, zrzekać się i poświęcać się. Czy wiemy o tym? A ponadto kochać znaczy nie zapominać o Bogu, ponieważ On nigdy nie zapomni o tobie. Jeżeli On nie zapomina o tobie, to jak ty możesz zapomnieć o Nim? Prawdziwa miłość nigdy nie pozwoli ci zapomnieć o Bogu, który nigdy nie zapomina o tobie. Zrozumcie to.

 

Czy znamy sposób kochania? Czy wiemy, jak kochać? Będąc człowiekiem z ego i arogancją nie możesz kochać, ponieważ ego jest przeszkodą w miłości. Jaka jest droga do miłości? Drogą do miłości jest wielka pokora.  Drogą do miłości jest być bardzo prostym, dostępnym i pokornym. „Mimo wszystko jestem ostatni. Och Boże! Jestem ostatni. Och Boże przed Twoim obliczem, jestem najmniejszy, nie mam niczego. Jeżeli dziś jestem tym, kim jestem, wszystko to jest dzięki Tobie, mój Panie!”

 

Gdybyście mieli takie uczucia w sobie, bylibyście pokorni i prości. I taka jest droga do miłości. Drogą do miłości jest pokora i prostota. Dlaczego tak jest? Czy można kochać, nie będąc pokornym i prostym? Nie, moi przyjaciele! To nie jest możliwe. Musisz opróżnić swoje serce z ego i arogancji, aby wypełnił je Bóg i łaska Boga.

 

A czym wówczas będzie miłość? Miłość zwodzi każdego jednakowo – człowieka na stanowisku, człowieka bez niego, młodego i starego, mężczyzn i kobiety, bogatych i biednych, świętych i grzeszników. Jeżeli jesteś jednakowy wobec każdego, oznacza to, że kochasz ludzi i że jesteś prosty.

 

Spójrzcie na Babę: On kocha dzieci, On kocha studentów, On kocha pracowników fizycznych i pomocników, On kocha prezydenta Indii. Jego miłość nie ma warunków, ani granic, ponieważ On kocha każdego. Sposób, w jaki On okazuje swoją miłość do prezydenta Indii, jest identyczny, jak Jego miłość do dzieci ze szkoły podstawowej. Zechciejmy zrozumieć prawdziwą miłość na podstawie życia Bhagawana Sri Sathya Sai Baby.

 

Ambicja i bycie ambitnym

Następny punkt, moi przyjaciele, dotyczy ambicji w życiu. Możesz mieć ambicje, ale nie być ambitnym. Bycie ambitnym różni się od posiadania ambicji. Możesz mieć ambicje, ale jeżeli jesteś ambitny, oznacza to, że zostałeś schwytany przez łańcuch ambicji – jedną po drugiej. Być ambitnym to cecha charakteru, podczas gdy ambicja to cel.

 

Miejcie ambicje, ale nie bądźcie ambitni. Bycie ambitnym jest złe, ponieważ ambitny umysł będzie gonił za pragnieniami i ostatecznie da się schwytać w  pajęczą sieć tego świata. Powinniśmy znać różnicę pojęć – ambicja i ambitny.

 

Ważne aspekty Baby

Czy znamy ważne aspekty Baby? Mówimy, że jest On Bogiem. Dlaczego? On spełnia nasze życzenia. Mówisz, że kochasz Go. Dlaczego? On cię kocha. Ale czy wiecie, że Baba również uosabia inne aspekty? Sathya Sai Baba jest zwiastunem Złotego Wieku? Sathya Sai Baba jest myślicielem i objawia prawdę o życiu. On objawia prawdę o życiu. Sathya Sai Baba wspiera i motywuje każdego poprzez Swój własny przykład bezinteresownej służby i poświęcenia. On inspiruje każdego, aby służyć.

 

I Sathya Sai Baba jest dziś centrum oświecenia duchowego na poziomie międzynarodowym. Jest On centrum oświecenia, podobnie jak Słońce, które oświetla planety. Baba jest jak Słońce, które daje światło mądrości na cały glob ziemski. I to musimy zrozumieć.

 

Czy wiemy, jak być blisko Boga?

I następnie, jak możemy być drodzy dla Baby? Jak możemy być blisko Baby? Czy wiemy, jak? Nie. Myślimy, że wiemy, ale nie wiemy. Powinniśmy wiedzieć, jak być blisko Baby. I mamy tu kilka punktów, kilka sugestii: bądźmy cicho. Bądźmy niezauważalni poprzez to, co robimy. Możecie robić wiele rzeczy, ale bądźcie w tle. Baba robi tak wiele rzeczy, ale On nie robi reklamy. On nigdy nie powie: „Zrobiłem to dla ciebie.” Nie!

 

Przykład Baby jest najlepszym, na podstawie którego możemy nauczyć się, jak być cicho, nie zauważonym, pozostawać za ekranem, ponieważ On robi rzeczy, które ukrywa w nas. On jest ukryty i także chce, abyśmy byli ukryci przed publiką i propagandą.

 

Po drugie: aby być blisko Baby nie uganiajmy się za krzykiem, brawami, uznaniem, daniną i nagrodami. Nie róbmy hałasu o uznanie. Nie! Jeżeli pragniecie uznania tego świata, na tym się kończy.

 

Biblia mówi, aby nigdy nie modlić się otwarcie, nigdy nie modlić się na środku ulicy. Dlaczego? Ponieważ modlitwa do Boga jest czynnością absolutnie osobistą, a nie publiczną. Podobnie, nie uganiaj się za uznaniem, hołdem i wszystkim podobnym. I jest to jeden sposób na to, aby być blisko Baby.

 

Dlaczego tak mówię? Są tu studenci, którzy pragną, aby złoty medal wręczył im prezydent Indii. Czy wiecie, co powiedzieli oni Swamiemu? Swami rzekł: „Och! Otrzymaliście złote medale od prezydenta Indii? Bardzo dobrze.” Czy wiecie, co ci chłopcy odpowiedzieli Swamiemu?

 

„Robiłem to nie po to, aby otrzymać złoty medal od prezydenta Indii. Przebywanie w Twojej Obecności znaczy więcej niż otrzymanie złotego medalu od prezydenta Indii. Przebywać w Twojej Obecności, rozmawiać z Tobą, dotykać Twoich stóp jest czymś więcej niż otrzymanie złotego medalu od prezydenta Indii.” Takie podejście powinno być także i tutaj.

 

Następnie bądźmy świadkami rzeczy, które się dzieją. Tak jak na filmie, obserwujcie, co się dzieje. Możesz także widzieć rzeczy, które są w twoim umyśle; możesz także widzieć to, co dzieje się w twoim życiu. Bądź świadkiem filmu, jaki jest w twoim życiu. I jest to jeszcze inny sposób na to, aby być bliżej Baby.

 

 

Rezygnacja z próżności oznacza być bliższym i droższym Babie. Unikajcie wszelkiego rodzaju próżności. Próżność nie jest ważna, istotna jest działalność dobroczynna. Zatem, bądźmy wielbicielami zajmującymi się dobroczynnością, a nie próżnością.

 

Następnie – jeżeli kochasz biednych ludzi, Bóg kocha ciebie. Zrozumcie to. Błogosławieni są ubodzy, błogosławieni są potulni, ponieważ zostaną nagrodzeni. Jeśli zatem kochasz ubogich ludzi, Bóg kocha ciebie; jeśli usługujesz ubogim, Bóg usługuje tobie, On cię pobłogosławi. Zechciejmy to zrozumieć.

 

Czy wiemy, jak zareagować natychmiast?

I na koniec – czy wiemy, że musimy odpowiedzieć i zareagować natychmiast? Czy wiemy o tym? Nie wiemy. Kiedy Swami mówi: „Zrób to!” - zrób to natychmiast bez zastanawiania się. I tego oczekuje On od nas. 

Ale my nie reagujemy natychmiast, nie podejmujemy natychmiastowych kroków w odpowiedzi na Jego wezwanie. Prosty przykład: tu jest wrona, a to jej małe pisklę. To małe pisklę, pisklę jest w gnieździe i nie może podnieść się i fruwać. Matka wrona, siedzi na gałęzi i mówi mu: „Och dziecko, podnieś się!” A małe pisklę nie może tego zrobić, ponieważ jego skrzydełka nie są wyćwiczone. Małe pisklę boi się, że zginie, jeżeli spróbuje fruwać. Ale matka wrona powiada: „No chodź, podnieś się, skocz!” i nagle małe pisklę skacze i zaczyna fruwać.

 

Baba jest naszą Matką. Baba jest naszym Ojcem. Kiedy mówi On: „No chodź, wstań i skacz!” - jest to Boskie wezwanie. Wezwanie trąbki, polecenie Boga! Bądźmy gotowi skoczyć do akcji i zdobyć Jego  błogosławieństwa. Niech Bhagawan będzie z wami zawsze i na wieki!

 

Jai Sai Ram!

 

OM…OM…OM…

 

Asato Maa Sadgamaya

Tamaso Maa Jyotirgamaya

Mrityormaa Amrithamgamaya

 

 

Om Samastha Loka Sukhino Bhavantu

Samastha Loka Sukhino Bhavantu

Samastha Loka Sukhino Bhavantu

 

Om Shanti Shanti Shanti